Tesoro Sagitta Spectrum

Spis treści
1. Specyfikacja
2. Waga, wielkość, kształt, powierzchnia
3. Precyzja
4. Jakość wykonania: obudowa, kabel, ślizgacze, wnętrze
5. Przyciski i scroll
6. Oprogramowanie i podświetlenie
7. Competitive gaming
8. Podsumowanie


Myszka była testowana na Windows 7/8/XP z którymi jest w pełni kompatybilna. Szybkość wskaźnika: 6/11 oraz z wyłączoną akceleracją (bez zwiększenia precyzji wskaźnika).
Wg producenta jest ona kompatybilna z systemami Windows XP/Vista/7/8/10.

>>Objaśnienia pojęć użytych w recenzji<<


1. Specyfikacja

  • sensor optyczny: PMW3310DH,
  • dpi: 50 do 5000 (przeskok co 50),
  • polling rate: 125, 250, 500, 1000 Hz,
  • maksymalna szybkość ~3.3 m/s (wg specyfikacji sensora),
  • pod 2 głównymi przyciskami przełączniki Omron,
  • pleciony kabel o długości ~2 m,
  • sterowniki,
  • 6 przycisków + scroll,
  • rozmiar: 130 x 72 x 42 mm, waga ~120 g,
  • cena: ~135 zł.

2. Waga, wielkość, kształt, powierzchnia

Wymiary myszki to: długość - 130 mm x szerokość - 72 mm w najszerszym miejscu u podstawy x wysokość - 42 mm. Natomiast szerokość przycisków to ~26 mm. Myszka jest profilowana pod prawą dłoń. Sagitta zdecydowanie najlepiej nadaje się pod palm gripa. Sugerowany układ palców to 1+2+2 (dla 1+3+1 może być za mało miejsca przed scrollem, aby przypadkiem nie wcisnąć przycisków głównych). To co cechuje ten kształt to przede wszystkim delikatne profilowanie i zaokrąglenie każdej z krawędzi (nie ma mowy, aby któraś cześć obudowy mogła nieprzyjemnie uwierać). Myszka doskonale wypełnia dłoń - niewielkie wybrzuszenie w tylnej części dobrze podpiera śródręcze. Łuk grzbietu oraz nachylenie w prawą stronę obudowy jest delikatne, dzięki czemu dłoń bardzo naturalnie i wygodnie się na niej układa. Po lewej stronie znajduje się niewielkie wgłębienie na kciuka, które naszym zdaniem zwiększa pewność chwytu. Po prawej znajduje się dużo miejsca na palec serdeczny i mały, także nawet osoby z większymi dłońmi nie powinny mieć problemu z umiejscowieniem tam palców. Boki nachylone są w sposób \ / dzięki temu łatwiej jest podnosić myszkę do góry. W skrócie jest to prosta, wygodna i ergonomiczna konstrukcja (podobny kształt można spotkać w takich myszkach jak: EC1-A, Gladius, DeathAdder, Imperator, Alcor). Odnośnie użytych materiałów można powiedzieć, że jest połowicznie dobrze. Góra posiada przyjemną w dotyku gumowaną powierzchnię, natomiast boki wykonano niestety ze świecącego, śliskiego plastiku. Osoby, które cierpią na potliwość dłoni, mogą mieć spore problemy z pewnym chwytem. Waga myszki jest niestety dosyć wysoka (~120g) i nie najlepiej rozłożona - ewidentnie tył jest cięższy (mniej więcej rozkłada się na: 30% przód / 70% tył). Na szczęście po rozkręceniu myszki da się wyciągnąć z niej ciężarek, po czym waga myszki spada do 95g i do tego poprawia się rozkład wagi (niemniej, przy rozkręcaniu trzeba uważać na ślizgacze, bo zamienników na tą chwilę na rynku nie ma). 


3. Precyzja

Tesoro Sagitta posiada jeden z najlepszych sensorów optycznych na rynku PMW3310. Jego kalibracja w tym modelu jest dosyć udana, pod warunkiem korzystania z odpowiedniej podkładki. Pomimo włączonej auto kalibracji LOD, "wbudowany" bug sensora 3310 jest tu dosyć trudno wywołać podczas normalnej rozgrywki i na kompatybilnej podkładce. Oprócz tego dostajemy wysokie prędkości maksymalne, niemal zerową akcelerację, minimalny smoothing i brak interpolacji.

Odpowiednia podkładka pod myszkę i LOD (Lift-off Distance) – w sterownikach mamy możliwość regulacji współczynnika LOD. Ustawiając na najniższej wartości przy której sensor w pełni działa, udaje się osiągnąć LOD na poziomie 1 - 1.5 CD. Sensor niestety ma włączoną auto kalibrację LOD (sensor sam dostraja się do podkładki), objawia się to różnymi wartościami tego współczynnika na tej samej podkładce. W praktyce nie zauważyliśmy, aby miało to jakiś znaczący wpływ na działanie samego sensora. Zalecamy korzystać ze standardowych materiałowych podkładek, gdyż na wielu hybrydowych lub plastikowych sensor nie będzie w pełni sprawny - albo kompletnie nie działa, albo bug tego sensora jest bardzo mocno odczuwalny.

Dpi – możliwe do wyboru wartości DPI niemal w pełni pokrywają się z wartościami rzeczywistymi. Różnica wynosi do +/- 20dpi dla wartości do 2000dpi (czyli normalna granica błędu każdego sensora), powyżej różnica zaczyna powoli wzrastać do maksymalnie +/- 200 dla 5000dpi (co przy takim poziomie nie jest czymś niepokojącym). Możemy wybrać dowolne dpi z przedziału 50 do 5000 (przeskok co 50dpi) - zauważyliśmy, że nie ma jedynie opcji wyboru 100dpi.

Jittering (nie wywołany czynnikami zewnętrznymi) – dopiero przy 5000dpi jest zauważalny.

kliknij, aby powiększyć

Predykcja – brak.

Interpolacja – brak.

Maksymalna szybkość – testy wykazują, że sensor osiąga maksymalną szybkość powyżej wartości deklarowanej przez producenta, jest to aż ~4.2 m/s bez względu na rodzaj podkładki (drugi wykres pokazuje wartości ok. 4 m/s tylko dlatego, że podkładka jest za mała, aby wykonać na niej szybszy i dłuższy ruch). Wynik taki gwarantuje, że podczas grania, nawet na najniższych czułościach, nie wywołamy akceleracji negatywnej.

Poniższe wykresy przedstawiają maksymalnie szybki, pojedynczy ruch ręką. Z osi "Y" można odczytać maksymalną szybkość jaką osiąga sensor na danej podkładce. Niebieskie punkty pokazują poziom spójności przesyłu danych (polling rate consistency) - im bardziej kropki odbiegają od głównej linii, tym jest mniejsza spójność, co pośrednio prowadzi do występowania zjawiska smoothingu.

Polling rate – myszka posiada wartości 125, 250, 500 i 1000Hz. Wszystkie są stabilne, ale przy 1000Hz nie ma tak spójnego przesyłu danych jak przy np. 500Hz. Niemniej jest to ciągle poziom mieszczący się w normie. Z tego też względu wybór pomiędzy 500 a 1000Hz jest jedynie uwarunkowany preferencjami każdego z nas.

Smoothing – określilibyśmy, że da się wyczuć go w niewielkim stopniu (głównie przy 1000 Hz). Można odnieść wrażenie, że sensor jest trochę zbyt "rozmiękczony", jednak jego responsywność mieści się w granicach normy (chociażby jest dużo lepiej niż w przypadku myszki Razera DA '13/Chroma z włączonymi sterownikami).

Akceleracja pozytywna – przyjmuje się jako jej brak. sensor PMW3310 sam w sobie (w każdym modelu, u każdego producenta) ma "wbudowaną" niewielką akcelerację (~1%), zjawisko to jest jednak tak marginalne, że podczas normalnej rozgrywki nie zauważa się tego.


4. Jakość wykonania: obudowa, kabel, ślizgacze, wnętrze

Obudowa: myszka jest naprawdę bardzo ładnie wykonana z zachowaniem dbałości o wszelkie wykończenia. Do poziomu spasowania nie da się mieć jakichkolwiek zastrzeżeń. Plastik obudowy jest dosyć gruby i sztywny, nie ugina się pod naciskiem, ani nie skrzypi. Obudowa posiada niewielkie szparki w których z czasem może gromadzić się brud, ale wydaje się, że w tym przypadku nie dało się tego uniknąć. Na gumowanej powierzchni, jak w każdej myszce z takim wykończeniem, pozostają mocno widoczne ślady palców. Do tego na plastikowych, śliskich bokach są one jeszcze bardziej widoczne. O ile boki są z pewnością odporne na ścieranie tak gumowana górna warstwa niestety nie jest najtrwalsza. W naszym egzemplarzu w miejscu łączenia się z bocznymi plastikowymi panelami jest ją bardzo łatwo zedrzeć samym paznokciem (wygląda na to, że w tym miejscu niedokładnie ją rozprowadzono). Podejrzewamy, że już po paru miesiącach, nawet przy zwykłym korzystaniu z gryzonia można się spodziewać widocznych wytarć. Na pocieszenie powiemy, że pod gumowaną warstwą znajduje się całkiem fajny matowy plastik.

Kabel: pleciony, dosyć sztywny (z czasem staje się trochę bardziej elastyczny) i nie za lekki. Ma średnicę 3mm i długość ~2m. Zakończony jest pozłacanym wtykiem USB. Miejsce wyjścia kabla z myszki jest ulokowane dosyć wysoko, więc nie ma problemu, aby ocierał on o podkładkę. Do tego jest pewnie osadzony i zabezpieczony. Przewód warto podpiąć pod mouse-bungee, gdyż w ten sposób lekko odciążamy myszkę.

Ślizgacze: myszka posiada dwa ślizgacze. Są one dosyć grube i całkiem wytrzymałe. Co najważniejsze, zapewniają niezwykle równy i wyczuwalny (bardzo kontrolowany) ślizg - praktycznie każdemu z nas bardzo się on spodobał. Szczerze mówiąc, można je zaklasyfikować do jednych z najlepszych ślizgaczy jakie spotkaliśmy w myszkach. Do tego po jednokrotnym odklejeniu dało się je całkiem dobrze z powrotem przykleić bez znacznej utraty ich właściwości ślizgowych. Niemniej jeżeli ktoś nie potrzebuje redukować wagi myszki, to zalecalibyśmy ich nie odklejać.

Wnętrze: pod tylnymi ślizgaczami znajdziemy dwie śrubki, które musimy odkręcić, aby dostać się do wnętrza (przednich ślizgaczy nie trzeba odklejać!). Układ elektroniczny wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie. Jakość wykonania i montaż podzespołów jest nienaganna. Chociaż cześć komponentów jest mocno budżetowa, to ma to jednak swoje odzwierciedlenie w niskiej cenie myszki. Pod głównymi przyciskami zastosowano dobrej jakości Omrony, pod bocznymi, pod scrollem i pod dpi niestety zamontowano tanie chińskie przełączniki, które podejrzewamy, że więcej jak 1 mln kliknięć nie wytrzymają. Scroll wykonała firma Kailh, więc zbyt szybko nie powinien ulec uszkodzeniu. Mikro-kontroler jest renomowanej firmy NXP, posiadający 32-bitowy procesor ARM Cortex M0 (model: LPC11U14), dodatkowo znajdziemy tutaj moduł pamięci firmy Macronix. Soczewka od sensora jest oryginalna Pixarta.


5. Przyciski i scroll

PRZYCISKI

Przyciski główne posiadają twardy, wyczuwalny, ale niestety mało sprężysty (gumowaty) klik. Plusem ich jest to, że nie wciskają się zbyt głęboko. W naszym egzemplarzu, oba brzmią identycznie. Boczne są naszym zdaniem bardzo dobrze ulokowane, więc nie powinno być problemu z ich dosięgnięciem, do tego posiadają całkiem przyjemny klik, niemniej jest on dosyć głęboki. Na minus musimy potraktować klik przycisku pod scrollem. Pomimo że samo jego naciśnięcie jest naprawdę bardzo wyczuwalne i przyjemne, to wciska się go zdecydowanie za lekko - czasami robiliśmy to przypadkowo podczas przekręcania scrolla.

Poglądowe zestawienie szybkości rejestrowania kliku w myszce Tesoro Sagitta w stosunku do innych modeli, dostępne jest pod >>tym linkiem<<. W naszym teście Sagitta uzyskała opóźnienie na poziomie ~14 ms. Jest to dosyć przeciętny wynik.

  • 2 główne: znajdują się pod nimi przełączniki Omron D2FC-F-7N wytrzymujące 10 mln kliknięć.
    • ocena kliku - 2.5/5 *(5 to najlepsze)
    • miękkość - 4.7/5 *(5 to najsztywniejsze)
    • głośność - 2/3 *(3 to najgłośniejsze)
  • 2 boczne: znajdują się pod nimi przełączniki sygnowane literką D o niewiadomej wytrzymałości (są one często spotykane w produktach z niższej półki cenowej).
    • ocena kliku - 3.2/5 *(5 to najlepsze)
    • miękkość - 3.5/5 *(5 to najsztywniejsze)
    • głośność - 2/3 *(3 to najgłośniejsze)
  • 1 przycisk do zmiany dpi: znajduje się pod nim przełącznik nieznanego producenta.

SCROLL

  • przycisk "na kółeczku" posiada taki sam przełącznik jak pod bocznymi.
    • ocena kliku: 4/5 *(5 to najlepsze)
    • miękkość - 1.8/5 *(5 to najsztywniejsze)
    • głośność - 2/3 *(3 to najgłośniejsze)
  • 24 stopniowy scroll wykonała firma Kailh. Prawdopodobnie posiada on cykl życia określony na 200,000 obrotów (niby mało, ale przeważnie scrolle o takim cyklu wytrzymują i tak znacznie więcej). Jak przystało na scrolle Kailh'a, dosyć mocno chrobocze, stawia dosyć duży opór i jest dobrze wyczuwalny podczas przekręcania (przypomina scrolle jakie można znaleźć w myszkach Zowie). Przeskok może się wydać jednak trochę nierówny - momentami potrzeba większej siły na przekręcenie. Nie zauważyliśmy, aby zdarzały się samoczynne przeskoki pomiędzy ząbkami. Kółko jest dobrze osadzone i nie porusza się na boki podczas ruchów myszką na boki. Scroll, chociaż sprawia wrażenie trochę tandetnego, to podczas normalnego korzystania sprawdza się bez większych zarzutów.

6. Oprogramowanie i podświetlenie

Do pobrania z oficjalnej strony producenta: tesorotec.com. Podczas testów korzystaliśmy z wersji software 1.5 oraz firmware 1728.

Sterowniki działają dosyć płynnie i nie obciążają systemu (nie wpływają również na pracę sensora), jednak posiadają wiele wizualnych bugów i ciągle trzeba je niejako odświeżać poprzez minimalizowanie. Myszka posiada wbudowaną pamięć dzięki czemu po wyłączeniu sterowników zapamiętuje wszystkie ustawienia.

Możemy tworzyć własne profile, które następnie można ustawić, aby włączały się automatycznie w zależności od uruchomionego programu (np. do gry w CS będzie jeden profil, do obsługi internetu inny profil).

Oprogramowanie umożliwia nam:

  • dowolne zaprogramowanie 6 przycisków i scrolla (dostępny jest cały szereg różnych opcji, w tym np. sniper button),
  • tworzenie wielu profili,
  • zmianę dpi, polling rate, szybkości scrollowania, poziomu akceleracji, lod, predykcji, dwukliku.
  • zmianę koloru logo oraz scrolla,
  • tworzenie makr.

W edytorze makr możemy ustawiać interwał czasowy pomiędzy wciśnięciami, nagrywać przyciski z klawiatury oraz myszki oraz wybrać sposób powtarzalności makra (wybraną ilość razy, do ponownego wciśnięcia, podczas wciśniętego przycisku). Dodatkowo możemy nagrywać ruch myszką (niestety tylko poprzez wpisywanie wartości dla osi X i Y. Chcąc ustawić w jakiejś grze ruch pozwalający na tzw. kontrolę "recoila" trzeba spędzić przy tym naprawdę sporo czasu.

kliknij, aby powiększyć

Myszka posiada podświetlane logo oraz scrolla (mogą mieć różne kolory). Światło nie razi w nocy, a kolory są bardzo intensywne. Do wyboru mamy całą paletę barw (RGB), lecz nie ma co ukrywać, że różne odcienie tego samego koloru są praktycznie nie do rozróżnienia. Dodatkowo możemy ustawić 5 różnych trybów wyświetlania np. samoczynne przejście pomiędzy różnymi kolorami, w którym sami wybieramy jakie będą to kolory. W razie czego podświetlenie możemy po prostu wyłączyć.


7. Competitive gaming (ocena pod kątem rywalizacji w sieciowych grach F/TPS: CS:GO, Battlefield 4, APB:Reloaded oraz RTS: Warcraft 3:TFT - test na micro arenach i MOBA: DOTA 2)

Sagitte można ocenić dwojako pod kątem grania w wymagające tytuły. Raz, jako mysz ważącą 120g, o nie najlepiej rozłożonym ciężarze. Dwa, jako 95g-owego gryzonia, o całkiem równo rozłożonej wadze. W tym pierwszym przypadku... cóż przyznalibyśmy maksymalnie ocenę - 3/5, ponieważ w połączeniu ze śliskimi bokami zwyczajnie ciężko się ją kontroluje. Skupiając się jednak na drugim przypadku, ocena jest znacznie wyższa. Główną zaletą Sagitty jest sensor, który sprosta każdemu tytułowi oraz ślizgacze, które zapewniają niezwykle kontrolowany ślizg, który na pewno będzie miał swoje odzwierciedlenie w postaci dobrych wyników podczas rozgrywki (w szczególności w FPS'ach). Osoby trzymające palm-gripem, powinny być w pełni zadowolone z kształtu, jedynie śliskie boki mogą negatywnie wpływać na ogólnie pojętą kontrolą (zwłaszcza podczas częstego podnoszenia myszki). Na początku może też przeszkadzać dosyć sztywny kabel, jednak z czasem przestaje on sprawiać problemy. Główną wadą tego modelu mogą okazać się twarde i "gumowate" przyciski główne, które niemal wykluczają tą myszkę z gry w zawodowe RTS'y - microwanie w W3 lub SC może okazać się naprawdę trudne (W MOBA jeszcze da się grać). W FPS'ach podobnie jak w starszych myszkach Zowie, już tego tak nie odczuwamy.

Ocena w kategorii competitive gaming (pod FPS'y ) – 4/5


8. Podsumowanie

Sagitta, na dzień pisania recenzji jest jedną z najtańszych myszek na rynku z sensorem PMW3310. W przedziale cenowym do 150 zł, za konkurentów ma tak naprawdę tylko CM Alcora, GX75, Rivala 100, Xorneta II, Neon 3K i ASUS Sice. Pomijając kwestie chwytu i skupiając się tylko i wyłącznie na uniwersalności gryzonia do zadań codziennych, to śmiemy twierdzić, że numerem jeden będzie właśnie Sagitta. Jak można się spodziewać po myszce za 135 zł, znajdziemy tu szereg lepszych i gorszych elementów. Do tych pierwszych z pewnością należy: sensor, ślizgacze, kształt. Do tych drugich: waga (którą da się na szczęście zredukować po rozkręceniu myszki), przyciski i śliskie boczne panele (osoby ze skłonnościami do potliwości dłoni mogą mieć przez nie poważne problemy z mocnym, pewnym chwytem). Scroll, sterowniki i kabel uznajemy za neutralne. O ile jakość wewnętrznych komponentów i wykonania obudowy wydaja się być na całkiem wysokim poziomie, tak pewien niesmak pozostawia niezbyt trwała gumo-podobna warstwa pokrywająca wierzch obudowy. Podoba nam się jeszcze to, ze Sagitta nie ma żadnych udziwnień i wygląda na prostą, elegancką myszkę. Natomiast dla osób, które lubią jakieś bardziej ekstrawaganckie dodatki, Tesoro dodaje podświetlenie RGB. Na koniec jeszcze przypomnimy, że sensor PMW3310 w tym gryzoniu wymaga odpowiedniej podkładki do poprawnego działania (zgodnie z naszą tabelą). Przy ewentualnym zakupie Sagitty sugerujemy wziąć to pod uwagę.

Cena w dniu publikacji - 135 zł. Sprawdź aktualną cenę tutaj.

Ocena
w skali od 0 do 5 (gdzie 5 to najlepiej) oraz biorąc pod uwagę cenę myszki
  • kształt - 4.7
  • waga - 2.5
  • sensor - 4.4
  • jakość - 3.6
  • powierzchnia - 2.5
  • przyciski - 2.8
  • scroll - 3
  • ślizgacze - 5
  • przewód - 3.8
  • sterowniki - 3.5
-

4 myśli nt. „Tesoro Sagitta Spectrum

  1. Najwygodniejsza myszka jaką trzymałem w dłoni, długość jak i wyprofilowanie składa się na to że do palmgripu jest dla mnie wprost idealna, jednakże nasuwa mi się pytanie. Co na celu miał producent wrzucając ten 30g kawałek żelastwa do środka? Bez niego myszka staje się istnym ideałem pod względem wagi i wyważenia i może śmiało konkurować z Razer DA czy rivalem 300 a jest w cenie rival’a 100.. Usunięcie tego to nie jest wielki problem, bo wystarczy użyć noża do tapet do delikatnego odklejenia ślizgacza, odkręcić 2 śrubki potem czymś cienkim i płaskim podważyć koniec myszki. następnie otworzyć naszego gryzonia, amputować mu jego nadwagę skręcić myszkę i nakleić równo ślizgacz. Czy to po to żeby ludzie potracili gwarancję ? przecież wsadzanie tego żelastwa do myszek to też koszt.

    • dokładnie tak jest, niestety niektórzy producenci jeszcze nie rozumieją, że jak myszka jest ciężka to nie znaczy że jest solidniejsza (taka jest jednak przeświadczenie wśród mało znających się użytkowników – dasz im dwie takie same myszki to powiedzą, że lepiej jest wykonana ta cięższa :D)

  2. Całkiem fajna mysz, w sumie model podobny do Genius M6-600. I cierpi na tą samą przypadłość, czyli nadwaga :/ Obie te myszki mają ten sam sensor i są w podobnej cenie, ale ważą 120g. Kurde, co im do głowy przyszło, żeby ładować tam taki obciążnik. Teoretycznie można to wyjąć, ale szczerze mówiąc nie zdejmowałem jeszcze nigdy ślizgaczy tego typu i obawiam się, że źle by się to skończyło. Kusi mnie zarówno ten model jak i M6-600 od Geniusa, ale ta waga…:/

Dodaj komentarz