Mionix Nash 20

Spis treści
1. Specyfikacja
2. Jakość wykonania i komfort
3. Gry
4. Muzyka
5. Podsumowanie


1. Specyfikacja

Specyfikacja techniczna słuchawek

  • przewodowe
  • wokół-uszne, półotwarte
  • pasmo przenoszenia: 20 - 20000 Hz
  • ciśnienie akustyczne (SPL): 103 dB
  • impedancja: 32 Ω
  • przetworniki: Ø 50 mm
  • kabel: pleciony o długości 2.9 m
  • wtyk: x2 jack 3.5 mm, x1 USB
  • waga: ~370 g
Specyfikacja techniczna mikrofonu

  • typ: jednokierunkowy
  • pasmo przenoszenia: 50 - 16000 Hz
  • czułość: -42±3 dB
  • elastyczne składane ramię mikrofonu o dł. 12.7 cm
  • w pudełku znajdują się:
    - słuchawki
    - instrukcja
  • cena €119 (czasem możne je kupić znacznie taniej na massdrop.com)

2. Jakość wykonania i komfort

Zachęceni wysoką jakością wykonania myszek Mionix'a, do testów słuchawek Nash 20 podeszliśmy z bardzo dużymi oczekiwaniami i pod tym względem nie zawiedliśmy się. Po otworzeniu pudełka (w sumie szkoda, że nie znajdziemy tam żadnych dodatków) oczom naszym ukazują się bardzo eleganckie, czarne słuchawki. Podobnie jak pozostałe produkty tej firmy, wizualnie prezentują się bardzo dobrze.

Chociaż cała konstrukcja słuchawek jest z plastiku to nawet pod palcami da się zauważyć, że jest on najwyższej jakości i sprawia wrażenie bardzo trwałego. Aby słuchawki były przyjemniejsze w dotyku pokryto je miękką warstwą gładkiej utwardzanej gumy. Minusem tego jest to, że z bliska bardzo widać na tym wszelkie ślady palców. Na początku mieliśmy obawy, że warstwa ta zacznie się zdzierać, lecz po pełnych 30 dniach użytkowania, podczas których były one m.in. przekazywane wielokrotnie z rąk do rąk i transportowane w różnych warunkach, powierzchnia pozostała nienaruszona (nawet drapanie paznokciem owej powierzchni, nie pozostawiało żadnych ubytków).
Pałąk jest na tyle elastyczny, że nie powoduje ucisku, a jednocześnie gwarantuje dobre przyleganie muszli do głowy. Nie ma również problemu z dostosowaniem długości pałąka, gdyż wydłuża się on o 3.3 cm po obu stronach. Słuchawki ważą  ~370g, więc na pewno nie należą do najlżejszych konstrukcji, niemniej miękka obszyta skórą gąbka pod pałąkiem, zapewnia pełną wygodę podczas utrzymywania ich na czubku głowy. Półotwarta konstrukcja powoduje, że odgłosy z otoczenia są jedynie minimalnie tłumione.

Na sporą pochwałę zasługują muszle, które poruszają się w każdym kierunku, dzięki temu zawsze dopasowują się do kształt naszej twarzy. Tak samo jak pałąk wykonane są z mocnego plastiku. Po bokach znajdują się wielkie znaki producenta, które na szczęście całkiem ładnie wkomponowują się w całość. Poduszeczki są miękkie i wykonane z delikatnej skórki. Ich prostokątny kształt może budzić pewne obawy o to czy nasze uszy zmieszczą się w nich wygodnie (rozmiar - ~6.4 x 4.9 cm). Nie znalazła się jednak u nas osoba, dla której byłyby za małe (radzimy porównać wymiary dotychczasowych padów z tymi z Nash 20, aby samemu ocenić czy będzie nam wygodnie). O dziwo (jak na skórę), spędzając w nich wiele godzin wywoływały jedynie znikomą potliwość. Głośniki są lekko nachylone, co również wpływa na komfort, gdyż istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że ucho będzie ocierać o wnętrze słuchawki. Ciekawą opcją jest regulacja głośności umieszczona na lewej słuchawce. Wielu osobom może się to przydać, aby szybko wyciszyć lub pogłośnić dźwięk.

Kabel ma długość 3 metrów i średnicę 3.5 mm. Jest opleciony i dosyć miękki. Dużą zaletą jest to, że się nie skręca. Zakończony jest dwoma wtykami jack 3.5 mm (jeden do audio, drugi do mikrofonu). Wydaje się dosyć wytrzymały.

MIKROFON
W słuchawkach Nash 20 jest on przymocowany na stałe, jednak ma bardzo dużą zaletę w postaci składanego ramienia. W momencie gdy chcemy wyciszyć mikrofon wystarczy podnieść owe ramię  do góry. Podczas codziennego korzystania ze słuchawek takie rozwiązanie okazało się niezwykle praktyczne. Jeżeli chodzi o jakość mikrofonu to możemy zapewnić, że będziemy słyszani nadzwyczaj czysto i wyraźnie. Wadą może być jednak to, że mikrofon jest dosyć czuły i zbiera odgłosy otoczenia (jednak trochę mniej niż ma to miejsce w Zalmanie ZM mic-1 lub w mikrofonie ze słuchawek HMC631 i QH-90).


3. Gry

Testowane na kartach; ODAC+O2, SB: ZxR i Z, Asus: Essence i U3 oraz integra ALC898. Przyznamy, że lepsza karta nie wiele poprawia jakość dźwięku. Wiadomo jednak, że dobry układ poprawia wrażenia w grach i warto się w taki zaopatrzyć (uważamy, że równie dobrze można grać na kartach ASUS'a, co Creativ'a).

cs-goBF-4

 

 

1.Counter-Strike: Global Offensive

Pod kątem pozycjonowania słuchawki te mogą stanąć w szranki jak równy z równym z najlepszymi. Naprawdę ciężko było nam się doszukać sytuacji w której określenie pozycji wroga sprawiłoby nam większe problemy. Praktycznie jest dla nas bez znaczenia czy przeciwnik znajduje się przed/za nami, po skosie czy po bokach, gdyż zarówno głębia, jak i szerokość sceny są rewelacyjnie odwzorowane (scena na pewno nie jest tak duża jak w przypadku Q701 i HD668B, ale większa niż w np. HD681 Evo i QH-90). Dodatkowo, jak w mało których słuchawkach odbieranie odgłosów znajdujących się nad lub pod nami jest nadzwyczaj wyraziste. Przejście dźwięku pomiędzy lewą, a prawą stroną jest wzorowe (dźwięk wokół nas niejako przechodzi po pełnej skali zegarowej). Ocena zmieniającej się odległości pomiędzy nami a danym źródłem dźwięku przychodzi nam dosyć łatwo, chociaż trzeba się przyzwyczaić, że wszystko brzmi trochę dalej niż jest w rzeczywistości. Brzmienie jest najwyraźniej dobrane tak, aby to właśnie kroki były najlepiej wyeksponowane, co ma swoje odbicie w gorszej prezencji pozostałych dźwięków (brzmią trochę sztucznie). Separacja różnych odgłosów stoi również na wysokim poziomie i w większości przypadków wyłapiemy fakt, że wokół jest np. kilku wrogów, a pomimo strzałów jednak gdzieś da się usłyszeć kroki.
W porównaniu do innych słuchawek jakie posiadamy, to w CS'a gra się na nich troszkę gorzej niż na Q701, ale porównywalnie do HD668b, trochę lepiej niż na HMC631 i znacznie łatwiej niż na QH-90, Kuven, Rage i Fidelio X1.

2. Battlefield 4

W zasadzie jedyne czego brakuje to trochę większej skali reprodukcji dźwięków, gdyż wiele odgłosów brzmi bez polotu, nudnie. Chociaż wiele wybuchów i rodzai broi brzmi bardzo okazale i może się podobać, to np. odgłosy wiatru, deszczu, części wyrzutni rakiet lub samolotów, już nas nie usatysfakcjonowały (pod tym względem, wrażeń jak na Fidelio X1 na pewno nie zaznamy). Niemniej, dźwięki nie zlewają się ze sobą. Daje tu o sobie znać ponownie zestrojenie przetworników z nastawieniem na efektywność, a nie na efektowność. Zabieg ten daje jednak bardzo ważną przewagę, a mianowicie rewelacyjnie pozycjonuje wrogów. Znajdując się w gąszczu różnych odgłosów, nieraz potrafiliśmy dosyć łatwo wyłapać zbliżającego się na piechotę wroga - w kilku przypadkach nawet na Q701 nie było to tak wyraźne. Kolejnym ważnym elementem jest poczucie przestrzeni, za które słuchawki również zyskały dużego plusa. Bez względu czy jesteśmy na polu, czy w budynku Nash 20 doskonale oddają naszą aktualną sytuację. Chociaż scena nie jest tak rozległa jak na Q701, 668b lub Fidelio X1 to zapewniamy, że jest wystarczająca, aby poczuć wielkość map (w parze z QH-90 do gry w BF4 wybralibyśmy jednak Nash 20).

3. Assassin's Creed Unity

W grach w których jakość dźwięku liczy się bardziej niż pozycjonowanie i scena, Nash 20 wypadają przeciętnie. W przypadku AC: Unity dźwięk gra dosyć ważną rolę gdyż wprowadza nas w specyficzny klimat tej gry, a po założeniu tych słuchawek owego klimatu jakoś nie czujemy. Podobnie jest w innych grach np. wyścigowych jak Assetto Corsa lub GRID, gdzie odgłosy silników samochodów brzmią bez emocji, po prostu blado (w tym przypadku słuchawki QH-90 deklasują Nash 20 bez dwóch zdań).


4. Muzyka

Słuchawkom Nash 20 w zupełności wystarczą tańsze źródła, gdyż różnica między powiedzmy Xonarem U3, a Essence nie jest w nich szczególnie odczuwalna. Niemniej, konieczne jest abyśmy mieli możliwość dostosowania charakteru dźwięku w equalizerze, gdyż pozwala to wydobyć np. bardziej wyrazistą górę i nadać im bardziej muzykalne brzmienie.

Powiemy wam szczerze, że kupując te słuchawki z myślą głównie o słuchaniu muzyki możecie niepotrzebnie przepłacić, gdyż dużo tańsze Superluxy znacznie lepiej sprawdzają się w tym zakresie. Można zapytać, czy brzmią one źle, nieczysto? Otóż nie, wręcz przeciwnie lecz nie mają tego co naprawdę liczy się w muzyce, czyli jakiejś konkretnej barwy nadającej słuchawkom wyjątkowy charakter. Wydaje się, że najbliżej im do brzmienia naturalnego, z lekko ciemnym charakterem. Niestety wszystko brzmi jakby zostało pozbawione jakichkolwiek emocji, po prostu nudno. Basy nie porywają, są raczej płytkie i brak im mocy. Średnica jest niezwykle wyraźna, lecz przyćmiewa pozostałe pasma (jedynie w muzyce w której dominują np. męskie wokale, gitary, pianino słucha się takich utworów całkiem przyjemnie). Góra jest "tępa" i bez wyrazu (wokale żeńskie - nie wspominając już o wyniosłych ariach, brzmią beznamiętnie).

Nie da się nie zauważyć, że optymalizacja słuchawek jest stricte pod gry, a muzyka jest tu traktowana jako dodatek. Nash 20 są przeznaczone dla osób, które lubią sobie posłuchać muzyki okazjonalnie, nie doszukując się w niej jakichś specyficznych wrażeń. Z punktu widzenia takiej osoby ważne jest, że odsłuch nie będzie powodował zmęczenia, a dźwięk na pewno nie odstraszy.


5. Podsumowanie

Nash 20 to pierwsze słuchawki firmy Mionix. Co by nie mówić, widać w nich wysoki poziom jaki można zaobserwować również w innych produktach tej firmy - przynajmniej pod kątem jakości, designu i wygody. Jak przystało na porządny headset skierowany stricte dla graczy, ich dźwięk jest doskonale zoptymalizowany pod gry wymagające przede wszystkim pozycjonowania. W tym miejscu trzeba jednak zaznaczyć, iż muzycznie wypadają na tyle słabo, że wystarczą jedynie mało wymagającym odbiorcom. Na pochwałę na pewno zasługują składany mikrofon (notabene bardzo dobrej jakości) oraz umieszczona na lewej słuchawce regulacja głośności - oba te elementy są bardzo praktyczne podczas codziennego korzystania z komputera, w tym grania. Do tego wszystkiego dobrze się sprawują nawet na tańszych kartach dźwiękowych. Jako serwis oceniający zastosowanie słuchawek głównie w grach, postanowiliśmy nadać im pojedynczą rekomendację.
Patrząc obiektywnie - to do słuchania muzyki i w podobnej, a nawet niższej cenie można kupić znacznie lepsze słuchawki. Natomiast, gdy mają one służyć nam tylko do grania, to wtedy wydają się idealnym do tego kandydatem.

Cena w dniu publikacji – ok. 119 (co jakiś czas dostępne są również na massdrop.com w niższej cenie).

Ocena
w skali od 1 do 5 (gdzie 5 to najlepiej)
  • jakość - 4.5
  • komfort - 4.5
  • pozycjonowanie (gry) - 4.4
  • separacja dźwięków (gry) - 4
  • brzmienie (gry) - 3
  • przestrzenność (gry) - 4
  • muzyka - 2.5
  • filmy - 3
  • mikrofon - 4.5
_



 

4 myśli nt. „Mionix Nash 20

  1. Co polecacie bardziej? Mionix Nash 20 czy Q-pad QH-90? Bo mierze właśnie w ten przedział cenowy.
    Mionix właśnie jest na massdropie za 60$ ale przy aktualnym kursie są to bardzo porównywalne ceny. Nie ukrywam że kusi pozycjonowanie ale fajnie by było posłuchać od czasu do czasu muzyki. Moja karta dźwiękowa to jeszcze nie modowana AIM SC808.

    • gamecomów nigdy nie mieliśmy a z tego co pamiętam z krótkiego grania na k550 to dużej różnicy nie będzie, chociaż wydaje mi się, że jednak nash 20 są na plus, bo naprawdę bardzo dobrze pozycjonują (jednak bezpośredniego porównania teraz nie mam, a tak z pamięci to zawsze ciężej się odnieść). Jednak wiadomo, że pod kątem dźwiękowym/brzmienia to k550 biją na głowę nashe i to pamiętam dobrze ^^.

Dodaj komentarz